Wszystkie nasze plany związane z fibrotomią na razie muszą poczekać...
Przyczyn jest kilka niestety:(
Po
pierwsze,po konsultacji w Krakowie dowiedzieliśmy się,że zanim Natan
będzie mógł być operowany my musimy uporać się z padaczką...łatwo
powiedzieć ale trudno zrobić.
Nataniel jest od trzech lat na lekach przeciw padaczkowych które niestety nie pomagają mu.
A zatem czeka nas kolejna podróż tym razem do Warszawy w poszukiwaniu pomocy u innego neurologa.
Po
drugie okazało się ,że Nataniel ma zwichnięte prawe biodro! Po
konsultacji z profesorem w Poznaniu musieliśmy podpisać zgodę na
operację,która ma się odbyć w marcu:(
Całe
lato jeździliśmy po całej Polsce szukając pomocy dla naszego synka,to
bardzo nadwyrężyło nasz budżet domowy,ponieważ za konsultacje musieliśmy
płacić...i to nie mało(w Krakowie koszt konsultacji: 450 zł)
Prosimy wszystkich,którzy by chcieli nam pomóc o wsparcie finansowe,bo wiele wyjazdów,wizyt,i rehabilitacji przed nami.
Dziękujemy za zrozumienie.
Mama Nataniela.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz